Czyli o serii jabłkowych samobójstw...
Pytałam was o propozycje na temat posta, a w końcu sama wymyśliłam własny, ups. To nie tak, że nie wykorzystam waszych pomysłów - wręcz przeciwnie. Postanowiłam jednak w tym tygodniu obejrzeć film, na który czekałam z niecierpliwością. Tak też zrobiłam, a skoro jestem po tym na świeżo, to szkoda byłoby o nim nie napisać, prawda? Cóż, przynajmniej ja tak uważam.
[UWAGA! Tekst zawiera spoilery]
Film, o którym mowa, to tak jak wskazuje tytuł posta - Bungou Stray Dogs: Dead Apple (lub w oryginale: 文豪ストレイドッグス DEAD APPLE).



