niedziela, 8 lipca 2018

Wakacyjna playlista

Niedawno zaczęło się lato, a wkrótce po nim ukończyłam rok akademicki. W dodatku, w przyszłym tygodniu wybieram się nad morze, więc mój nastrój stał się już całkowicie wakacyjny. Dlatego właśnie postanowiłam podzielić się z wami swoją wakacyjną playlistą. Będzie to zatem post poświęcony piosenkom, które w ten czy inny sposób kojarzą mi się z latem oraz wakacjami. Do każdej piosenki dołączę swój krótki komentarz. Zapraszam do czytania i słuchania - może akurat coś wpadnie wam do ucha? ^^


B.A.P - HONEYMOON

Gwizdanie, wpadająca w ucho melodia, ocean, wyspa... Po prostu: "feels like the honeymoon"!


BIGBANG - BANG BANG BANG

Dobra. Tak właściwie, to nie wiem, dlaczego akurat ta piosenka znalazła się na mojej wakacyjnej playliście, ale wylądowała na niej już jakoś w 2016 roku i tkwi na niej od tamtej pory. Plus, jest to jedna z moich ulubionych piosenek BIGBANG.


BTS - Airplane Part.2

Och, sami powiedzcie, czy z tej piosenki wręcz nie emanuje taki ciepły, letni klimat?
Ciekawostka: w tytule znajduje się "Part 2", ponieważ jest to dopełnienie czy też przeróbka pierwotnego Airplane, czyli solowego utworu J-Hope'a (link do Airplane: https://www.youtube.com/watch?v=8O_MwlZ2dEg).


BTS - Boyz With Fun

Podczas słuchania tej piosenki nie potrafię usiedzieć nieruchomo. I jakoś tak po prostu pasuje mi do wakacji.

BTS - FIRE

Ta piosenka po prostu musiała się tutaj znaleźć. Jest tak gorąca, że wręcz idealnie pasuje do lata.


BTS - Ma City

Ma City z kolei kojarzy mi się z powrotem do domu z wakacyjnego wyjazdu. Jak to mawiają: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Właśnie o tym mi ona przypomina.


Day6 - I'm Serious

Znowu plaża! (I to nie jest ostatni raz w tym poście). Ta piosenka kojarzy mi się ze spokojnymi spacerami brzegiem morza~.


Eric Nam - Honestly...

Ciekawostka: Eric wyznał, że podczas przygotowań do comebacku z Honestly dużą pomocą okazali się dla niego... członkowie BTS! To właśnie oni udzielali mu rad dotyczących nowych piosenek, a on chętnie ich wysłuchiwał.


Eric Nam - Potion (ft. Woodie Gochild)

To jedna z tych piosenek, które bardzo chętnie puściłabym głośno w samochodzie, jadąc z otwartym dachem przez pustą ulicę, podczas gdy wiatr rozwiewałby swobodnie moje włosy... Gdybym tylko miała samochód. I prawo jazdy.


EXO - Ko Ko Bop

Podczas oglądania tego teledysku zastanawiałam się, co brali jego twórcy... Jeśli chodzi o sam utwór, to według mnie, EXO ma kilka lepszych, ale ten jest chyba najbardziej wakacyjny.


Girl's Generation - Holiday

Tytuł, który można przetłumaczyć jako "wakacje" sprawił, że niemal natychmiast ten utwór wskoczył na moją listę.

KARD - Hola Hola
Czyż teledysk do tej piosenki wręcz nie krzyczy: "WAKACJE!"?
Plus, taka ciekawostka - z tą piosenką KARD oficjalnie zadebiutowali w 2017 roku!


MAMAMOO - Everyday/MAEIL BIO

Piosenka na leniwe, pogodne letnie dni w wykonaniu mojego ulubionego damskiego zespołu~.


MAMAMOO - Starry Night

Śliczny teledysk, śliczna piosenka, śliczne i utalentowane panie. Piosenka ukazała się w marcu tego roku, ale już wtedy czułam bijący od niej wakacyjny klimat. To jeden z moich ulubionych utworów MAMAMOO, który zgodnie z tytułem nasuwa mi skojarzenie z (letnią) nocą pełną gwiazd.


MONSTA X - Newton

Piosenka reklamująca Lipton... Cóż, nie wiem, jak wy, ale ja lubię napoje z tej firmy. Poza tym, ta piosenka jest taka wesoła, a teledysk pokazuje jak członkowie zespołu bawią się i wygłupiają ze sobą. Aż przyjemnie jest to oglądać. I słuchać, oczywiście.


MONSTA X - SHINE FOREVER

Niestety ten utwór ani nagrany do niego teledysk nie są już tak wesołe... Mimo to, silnie przypominają mi o wakacjach. SHINE FOREVER to również jedna z moich ulubionych piosenek MONSTA X.


OLDCODEX - Dried Up Youthful Fame

OLDCODEX - Rage on
Dla odmiany coś japońskiego! Te dwie piosenki OLDCODEX zawsze będą kojarzyć mi się z wakacjami, ponieważ obie pełnią role openingów w anime pt. Free! A że to anime zawsze puszczane jest latem, opowiada o pływaniu i dość dużo w nich lata...


SEVENTEEN - Don't Wanna Cry

Utwór ten nie należy do najweselszych, to trzeba przyznać. Mimo to, wprowadza u mnie pewien letni nastrój... 


SF9 - O Sole Mio

"O Sole Mio Te Quiero~"
Podczas słuchania tej piosenki mam podobne odczucia, jak przy Airplane pt. 2 BTS.


SHINee - View

Smutna ciekawostka: w grudniu 2017 roku zmarł jeden z członków SHINee (w tym teledysku jest to ten mężczyzna z najjaśniejszymi włosami). Choć więc piosenka ta kojarzy mi się z wakacjami, to jej słuchanie nie jest już takie same jak kiedyś.


SHINee - I Want You

I Want You  to utwór z pierwszego albumu, jaki SHINee wydało po śmierci Jonghyuna.



SUPER JUNIOR - Lo Siento (ft. Leslie Grace)

I znowu podobne odczucia, jak przy Airplane pt.2 oraz O Sole Mio.
Ciekawostka: podczas występów na żywo zamiast Leslie członkom SUPER JUNIOR towarzyszyła damska część KARD (dla porównania: https://www.youtube.com/watch?v=uoIkLWDiaZE).


WINNER - EVERYDAY

Ugh, ta piosenka tak strasznie wpada w ucho. Wystarczy, że raz jej posłucham i potem przez cały dzień chodzi mi po głowie: "everyday, day, every, everyday".


WINNER - ISLAND

Kolejna  wpadająca w ucho piosenka WINNER. I znowu sceny nagrywane na plaży! Lubię sceny nagrywane na plaży. Chyba mam do nich słabość...


I jak? Czy któraś z tych piosenek spodobała się również wam? A może posiadacie też własne wakacyjne playlisty?

Jak już wspomniałam na początku - wyjeżdżam, więc następny post pojawi się za jakieś 2 tygodnie. Jeszcze nie wiem, o czym będzie, ale gdybyście mieli jakieś propozycje, co do jego tematyki, to możecie o nich napisać w komentarzach. 
Życzę wszystkim miłych, udanych wakacji i do następnego razu! ^^

poniedziałek, 2 lipca 2018

Ao no Exorcist

Ao no Exorcist, czyli o dziecku szatana, które postanowiło zostać egzorcystą...


Tak, jak już wspominałam, póki żadna z moich prac nie będzie gotowa do publikacji, będę po prostu pisać posty na różne tematy. Na pierwszy ogień idzie wspomniane już w tytule Ao no Exorcist. Podzielę się z wami swoimi przemyśleniami na temat anime, filmu oraz mangi pod tym tytułem. Od razu zaznaczę, że jest to tytuł, do którego mam ogromny sentyment - to zarówno pierwsze anime, jakie (świadomie) obejrzałam, jak i pierwsza manga, jaką zaczęłam czytać (i wciąż czytam).
Zaczynajmy!



[UWAGA! Tekst może zawierać spoilery]

Na początek, garść podstawowych informacji.

 青の祓魔師 powszechnie znana jako Ao no Exorcist lub Blue Exorcist (w tłumaczeniu na polski: Błękitny Egzorcysta) to manga autorstwa Kazue Kato wydawana od 2009 roku. Historia doczekała się adaptacji w postaci dwóch sezonów anime, kilku dodatków, a także filmu. 

Fabuła: 
Istnieją dwa światy - Assiah (świat ludzi) oraz Gehenna (świat demonów). W świecie Assiah żyje para bliźniąt - Rin i Yukio Okumura. Yukio jest spokojny i odpowiedzialny, a Rin - nieco problematyczny. Pewnego dnia ich życie zostaje wywrócone do góry nogami, gdy Rina atakują demony. Okazuje się, że biologiczny ojciec bliźniąt, sam władca Gehenny przybył upomnieć się o syna, który odziedziczył po nim zdolność do władania błękitnymi płomieniami. Rin odrzucił propozycję stanięcia u boku ojca i zamiast tego postanowił… wstąpić do Akademii Prawdziwego Krzyża, by zostać egzorcystą i z nim walczyć.

Niektórzy mawiają, że jest to historia, w której kocha się demony i nienawidzi aniołów.

Z pewnością jest to historia o przyjaźni, braterstwie, rodzinie (w końcu cała fabuła opiera się praktycznie na jednym, wielkim rodzinnym konflikcie), zaufaniu, próbach poznania samego siebie i dążenia do obranych celów. Chociaż może się wydawać schematyczna, to w rzeczywistości wcale taka nie jest. Główny bohater nie jest przykładem typowego "od zera do bohatera", zmienia się i rozwija stopniowo, popełniając przy tym ludzkie (jak i demoniczne) błędy. Także reszty postaci nie da się jasno ocenić oraz zaszufladkować (przykład znajdziecie nieco niżej). Podczas poznawania tej historii można się przekonać, że rzadko coś jest takie, jakie wydaje się nam na pierwszy rzut oka.

[Rin (wyżej) i Yukio (niżej) Okumura]


Postacie:

 Bohaterowie Ao no Exorcist bynajmniej nie są bezbarwni i schematyczni. Ich różne osobowości zostały ukształtowane przez ich indywidualne przeżycia. A jako, że są to głównie bohaterowie dynamiczni, to też czytelnicy sami mogą śledzić zachodzące w nich w kolejnych rozdziałach zmiany. I tak na przykład Rin, którego poznajemy jako dość agresywnego buntownika przeistacza się z czasem w istotkę, która chce się zaprzyjaźnić ze wszystkim, co się rusza (nie licząc paru wyjątków, kiedy jego demoniczna strona dała o sobie mocniej znać, ale każdemu przecież zdarza się gorszy dzień, prawda?). Przynajmniej ja tak go postrzegam (i to w pozytywnym sensie, bardzo lubię tę postać). 

 Jedną z najbardziej interesujących postaci serii jest według mnie Mephisto Pheles. To demon, który prowadzi szkołę dla egzorcystów… Czyż nie brzmi to paradoksalnie? W dodatku, w jednej chwili, Mephisto potrafi przeobrazić się ze zdziwaczałego otaku w przerażającą bestię. Trudno byłoby zaprzeczyć temu, że jest on niesamowicie inteligentny, ale również… przebiegły. I choćby się chciało, nie można go jednoznacznie określić ani jako negatywną, ani pozytywną postać. Knuje, manipuluje, pociąga za wiele sznurków, nierzadko narażając swoich podopiecznych, ale jednocześnie chroniąc ich i próbując ocalić świat, w którym żyją. Nie będę ukrywać tego, że jest on jednym z moich ulubieńców w całym Ao no Exorcist.

[Mephisto Pheles]

Muzyka:


Ścieżka dźwiękowa, jakiej użyto w obu sezonach anime oraz w filmie ma pewien specyficzny, niesamowity klimat. To jedna z tych, do której lubię wracać i słuchać jej, np. podczas pisania. Openingów oraz endingów również przyjemnie mi się słuchało, choć szczerze mówiąc, bardziej podobały mi się te z pierwszego sezonu.

1 opening 1 sezonu

2 opening 1 sezonu

Opening 2 sezonu


Manga:





Autor: Kazue Kato
Rok wydania: 2009 - nadal
Liczba tomów (stan z czerwca 2018 r.): 20
Liczba rozdziałów (stan z czerwca 2018 r.): 100

 W moim przypadku przygoda z mangą rozpoczęła się później niż z anime. Dopiero po obejrzeniu pierwszego sezonu sięgnęłam po “oryginał” i do tej pory przeczytałam wszystkie rozdziały. Manga sięga rozwojem historii znacznie dalej niż anime i szczerze mówiąc, z każdym kolejnym rozdziałem, coraz bardziej mnie zaskakuje. Można w niej lepiej poznać bohaterów, a także kierujące nimi motywy. Na oczach czytelnika zostaje również stopniowo odkryty sekret związany z narodzinami bliźniaków czy powstaniem Akademii Prawdziwego Krzyża. Przy tej lekturze chyba nie można się nudzić, a przynajmniej ja nie potrafię. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały, by dowiedzieć się, co jeszcze przygotowała dla nas autorka i jak potoczą się dalsze losy bohaterów.

Anime:

(1 sezon - Ao no Exorcist; 2 sezon - Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou-hen)
[Plakat reklamujący Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou-hen]

Studio: A-1 Pictures
Rok wydania: 2011 (1 sezon), 2017 (2 sezon)
Liczba odcinków: 1 sezon - 26 (+ dodatki), 2 sezon - 12 (+dodatki)


 Wydarzenia z 1 sezonu do pewnego momentu (do 17 odcinka) zgodne są z manga, później jednak podążają własnym torem. Z kolei 2 sezon powraca do mangi i stanowi odzwierciedlenie wątku o tzw. Nieczystym Królu. Anime utrzymywało wysoki poziom nawet wtedy, kiedy wychodziło poza oryginalną historię. Moim zdaniem te dodatkowe odcinki pierwszego sezonu niczego nie zepsuły, a po prostu przedstawiły pewną alternatywę. 


Zapowiedź 1 sezonu

Zapowiedzi 2 sezonu
(nie mogłam się zdecydować, więc dodałam dwie, wybaczcie T^T)



Film:

(Ao no Exorcist Gekijouban/Blue Exorcist The Movie)


Studio: A-1 Pictures
Rok wydania: 2012

 Historia, o której opowiada film, nie miała miejsca w mandze. W wielkim skrócie, przedstawia się ona następująco: w Akademii Prawdziwego Krzyża zapanowało niezwykłe ożywienie wywołane przygotowaniami do odbywającego się raz na 11 lat festiwalu. W tym czasie Rinowi zostaje przypisane zadanie poskromienia Pociągu Widmo. Podczas misji spotyka on niespodziewanie demona, który wygląda jak mały chłopiec.

 Jeśli ktoś lubi serię Ao no Exorcist, to koniecznie powinien sięgnąć po ten film. Jest on naprawdę ciekawy i wzruszający, a przy okazji przedstawia pewien morał. Podczas oglądania go można zarówno się uśmiać, jak i uronić łzę.


 Film ukazał się rok po pierwszym sezonie anime i już można zauważyć w nim pewne zmiany, jeśli chodzi o grafikę. Będą one kontynuowane w 2 sezonie. Moim zdaniem kreska stała się tu po prostu ładniejsza.

Zapowiedź filmu



Podsumowanie:

 Jak już wspominałam, darzę Ao no Exorcist wielkim sentymentem, więc oceniłabym je bez wahania na 10/10. To od niego zaczęła się moja przygoda ze światem anime i mangi, a częściowo także z pisaniem. Cały czas czekam na kolejne rozdziały tej mangi i na pewno będę też oglądała wszystkie adaptacje w postaci anime czy filmów, jeśli jeszcze się takie pojawią (mam szczerą nadzieję, że tak będzie). Zżyłam się z tą historią i z jej bohaterami, więc kiedy wreszcie nadejdzie koniec, zapewne będę odczuwała pewną pustkę. Jeśli lubicie m&a (a nawet jeśli nie), to dajcie temu tytułowi szansę (o ile jeszcze tego nie zrobiliście), bo naprawdę na nią zasługuje. Możecie się również spodziewać, że jeszcze kiedyś o nim tutaj wspomnę (naprawdę długo mogłabym o nim pisać) - może będzie to post poświęcony konkretnie mandze, postaciom albo jeszcze czemuś innemu… Kto wie?

  A jak to jest z wami? Mieliście już kiedyś do czynienia z Ao no Exorcist? Jeśli tak, to jak wam się podobało? Dajcie znać w komentarzach! ^^

 P.S. Zamówiłam nowy szablon na bloga i nie mogę się doczekać, aż będzie gotowy! ^^