Ariana | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fanfiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fanfiction. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2024

Diabolik Lovers: Bonus IX: Miejsce zwane domem


Dla wszystkich czytelników mojego fanfiction z Diabolik Lovers.

Późnym popołudniem Taneda zatrzymał swoją taksówkę na postoju przy dworcu kolejowym, aby zaczekać na następnego klienta. Wiedział, że w tak dogodnym miejscu znajdzie się on szybko, ale nie spodziewał się, że aż tak szybko. Nie zdążył bowiem nawet zapalić dopiero co wysuniętego z paczki papierosa, gdy zauważył parę młodych ludzi — kobietę i mężczyznę — zbliżających się do jego samochodu. Odczekał chwilę, by upewnić się, że idą akurat do niego, po czym niechętnie schował paczkę z powrotem do kieszeni spodni.

Kobieta zatrzymała się przed drzwiami od strony kierowcy i pochyliła się, aby spojrzeć na niego ponad opuszczoną do połowy szybą.

— Dzień dobry — przywitała się z uśmiechem. — Można?

sobota, 14 stycznia 2023

Kto zabił Magnusa Bane'a

 [UWAGA! Poniższy one shot stanowi swego rodzaju przeróbkę wydarzeń z ostatnich odcinków 3 sezonu serialu Shadowhunters — nie uważam jednak, żeby znajomość oryginalnych wydarzeń była konieczna do jego przeczytania].




„Miał nadzieję, że gdyby sam oszalał, oszalał tak bardzo, że samą swoją obecnością zatruwałby powietrze dookoła i ranił wszystkich, którzy się do niego zbliżyli, że wówczas znalazłby się ktoś, kto kochałby go dość, by go powstrzymać. A nawet go zabił, gdyby do tego doszło”.

niedziela, 24 lipca 2022

Stray Souls: Rozdział 9

[UWAGA! Poniższy rozdział zawiera myśli samobójcze oraz próbę samobójczą]

Druga szansa


Od rozpoczęcia mojej kary minęło kilka dni wypełnionych kolejnymi zadaniami, które musiałam wykonywać dla Agencji. Moje działania wciąż były nadzorowane przez jej pracowników, choć nie wszystkie z nich pasowały do pracy informatora, momentami miałam wręcz wrażenie, że pełnię raczej rolę ich dziewczyny na posyłki. Mimo że od początku spodziewałam się czegoś właśnie w tym stylu, to i tak niemiłosiernie mnie to irytowało. Najważniejszy był jednak fakt, że przez wszystkie te dni udawało mi się unikać Osamu Dazaia, na którego nie chciałam natknąć się z dwóch powodów. Po pierwsze, nie wiedziałam, jak stawić mu czoła po tym wszystkim, co się wydarzyło. Po drugie, tak czy siak nie chciałam mieć z nim nic wspólnego; nasłuchałam się na jego temat wystarczająco dużo, by woleć trzymać się od niego z daleka. I jak na razie wychodziło mi to zadziwiająco łatwo, na co, oczywiście, nie miałam zamiaru narzekać.

środa, 8 września 2021

Już dobrze, Nico

Z dziećmi Apollina był jeden problem. Były głośne, pewne siebie, uparte i niezwykle pogodne. Okay, to trochę więcej niż jeden problem, ale w każdym razie w taki właśnie sposób postrzegał je Nico. A przynajmniej jedno z nich — Willa Solace’a.

Nico naprawdę nie rozumiał, dlaczego ten irytujący, niczym niezrażony heros postanowił uczepić się akurat niego. To nie tak, że Nico jakoś specjalnie starał się, żeby zniechęcić do siebie innych — zwykle wystarczało samo jego pochodzenie, by dobrowolnie trzymali się na dystans. Z jednej strony, gdzieś w głębi serca sprawiało mu to ból, ale z drugiej przynajmniej miał dzięki temu spokój. Tak to sobie tłumaczył. Dlatego nie pojmował fenomenu w postaci Willa, który wracał do niego niczym ciągle uśmiechnięty bumerang, to dopytując go o stan jego zdrowia, upewniając się, że nie używa „mrocznych mocy”, to znowu zapraszając do dołączenia do swojej drużyny w czasie różnego rodzaju gier. I nigdy, ale to nigdy nie uciekał wzrokiem, kiedy Nico posyłał mu swoje firmowe spojrzenie pod tytułem „jam jest syn Hadesa, zważaj na swe czyny i słowa”.

sobota, 7 sierpnia 2021

Górska pułapka

Był wczesny ranek, gdy otrzymałam wiadomość z pilnym wezwaniem do dyrektora. Zaspana rozejrzałam się po pokoju. Przez zaciągnięte w oknach zasłony wkradały się do środka promienie dopiero co wzeszłego słońca, oświetlając zakopaną w pościeli po drugiej stronie pokoju, smacznie śpiącą Amelię. Zazdroszcząc  jej w duchu, odłożyłam pustą już teraz kartkę na blat stolika nocnego i z niechęcią wygramoliłam się z łóżka. Obmyłam twarz, licząc, że zimna woda mnie rozbudzi (nie rozbudziła), uczesałam włosy i wciągnęłam na siebie mundurek Prefekta. O śniadaniu mogłam na tę chwilę zapomnieć, ponieważ na nic nie miałam już czasu, jeżeli nie chciałam się spóźnić.

poniedziałek, 26 lipca 2021

Aruenaristy — postacie

Hej, hej!
W tym poście znajdziecie informacje o wszystkich (ważnych) postaciach, które do tej pory pojawiły się w moich one shotach z gry Wizardess Heart oraz o tych, które pojawią się w nadchodzącej Górskiej pułapce. W ramach przygotowania do niej szczególnie zachęcam do zapoznania się z następującymi postaciami: Alice Hart, Alfonse Goldstein, Caesar Raphael, Conrad Schuyler, Hiro Tachibana, Leslie Roseblade, Lucious Duller, Zeus Brundle. W niektórych miejscach, np. w imionach chowańców, skrywają się linki odsyłające do wizerunków dodatkowych postaci bądź innych form opisywanych bohaterów.
Te same informacje umieściłam w zakładce przeznaczonej dla tych shotów, czyli w Aruenaristy. Dodałam do niej również mały słowniczek z definicjami pojęć, które powinny ułatwić Wam zrozumienie uniwersum gry (dodatkowe informacje zamieszczam niezmiennie także w przypisach do konkretnych tekstów). Jeśli uważacie, że coś jeszcze wymaga wyjaśnienia, to dajcie mi znać, a postaram się to jak najlepiej opisać ;)

niedziela, 25 października 2020

Stray Souls: Rozdział 8

Nowa rola


Stojąca przed nim kobieta różniła się drastycznie od tej, która przybyła do Agencji dzień wcześniej, a nawet od tej, którą przyszło mu powstrzymać od zabicia Dazaia w portowym magazynie. Przez chwilę Atsushi odniósł wrażenie, jakby były to dwie lub może nawet trzy zupełnie różne osoby. Ta teraźniejsza była ubrana schludnie, ale w innym, bardziej drapieżnym stylu, w którym dominowała czerń oraz skórzany materiał. Włosy miała rozpuszczone, poza dwoma pasmami splecionymi z tyłu głowy, a twarz w pełni umalowaną. Zniknęły z niej zmęczenie i ten dojmujący smutek. Kobieta wydawała się również roztaczać wokół siebie zupełnie inną aurę. Aurę pewności siebie, opanowania i może obojętności. Nie sprawiała wrażenia, jakby zaledwie dwie doby wcześniej próbowała dokonać morderstwa.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Stray Souls: Rozdział 7

 Droga do odkupienia


Już dawno zapadła noc, gdy przekroczyłam bramę cmentarza. Częściowo wyłaniający się zza chmur księżyc sprawiał, że wszędzie wokół kładły się pokraczne cienie, które zdawały się ożywać w mojej obecności. Były one moimi jedynymi towarzyszami w tym miejscu przepełnionym śmiercią. Tylko ja i one pomiędzy rzędami niemal identycznych kamiennych płyt. Odszukanie tej z nazwiskiem mojej rodziny nie zajęło mi wiele czasu. Drogę do niej potrafiłabym znaleźć nawet z zamkniętymi oczami.

piątek, 31 lipca 2020

Wizardess Heart: Jesienny Festiwal

[UWAGA! Znajomość gry nie jest potrzebna do przeczytania poniższego shota. Kwestie, które mogłyby sprawiać problem w odbiorze zostały wyjaśnione w przypisach. W razie potrzeby możecie również przypomnieć sobie wcześniejsze fanfiction z tej gry: https://historiepisanepiorem.blogspot.com/2019/10/anatomia-dragonkina.html]


Ze specjalną dedykacją dla Nocty, która chciała, abym napisała o pierwszej randce Alice i Willema ♥

czwartek, 25 czerwca 2020

Stray Souls: Rozdział 6

Dowód

Ocknąwszy się z głębokiego zamyślenia, zdałam sobie sprawę, że od mojej rozmowy z Atsushim musiało minąć już kilka ładnych godzin. Słońce chyliło się ku zachodowi, barwiąc wnętrze magazynu odcieniem płomieni. Przez cały ten czas żadne z nas nie wymówiło ani jednego słowa. Chłopak w dodatku chyba ani na moment nie ruszył się ze swojego miejsca. Ten całkowity bezruch i cisza zaczynały mi już brzydnąć. Nie wspominając już nawet o moich zesztywniałych od siedzenia w niewygodnej pozycji kończynach, po których co chwilę przebiegały dreszcze oraz o nieprzyjemnym ssaniu w żołądku.

poniedziałek, 16 marca 2020

Stray Souls: Rozdział 5

[UWAGA! Zachęcam, żebyście podczas czytania tego rozdziału lub po jego przeczytaniu posłuchali poniższej piosenki.]

A little pain*


Chłopak — prawdopodobnie o kilka lat młodszy ode mnie — przycupnął kilka metrów dalej, na jednej z licznych pak wypełniających magazyn. Od wyjścia pozostałej dwójki nie odezwał się ani słowem. Raz na jakiś czas tylko zerkał na mnie kątem oka.

Och, jakże łatwo byłoby w tamtej chwili uciec.

Zauważyłam, że chociaż chłopak starał się nie dać tego po sobie poznać, był wyraźnie spięty. Westchnęłam.

— Wyluzuj. — Drgnął, zaskoczony dźwiękiem mojego głosu. Najwidoczniej nie spodziewał się, że przerwę milczenie. — To nie o ciebie mi chodzi. Nic ci nie zrobię.

niedziela, 8 marca 2020

Diabolik Lovers: Perwersyjna pani domu

— Zarządzam porządki — oznajmiłam uroczyście.

— Porządki? — zdziwione spojrzenie zielonych oczu uniosło się znad klawiszy fortepianu.

— Owszem. I to w trybie natychmiastowym. Twój pokój znajduje się w coraz bardziej opłakanym stanie.

Kąciki ust wampira zadrgały.

— Chyba nie widziałaś pokoju Kanato.

— Wyobraź sobie, że widziałam. Sęk w tym, że w jego pokoju nie spędzam tyle czasu, co w twoim.

— Byłbym zmartwiony, gdyby było inaczej. — W jego głosie zabrzmiała nutka ironii, a smukłe palce przebiegły leniwie po klawiszach, wydobywając z nich piękny, czysty dźwięk. Nie brał na poważnie takiej ewentualności. Podobnie jak moich słów. Zamierzałam to zmienić. — Poza tym, od tego jest służba.

— Służba ostatnio za tobą nie nadąża, a ty jesteś dużym chłopcem, który potrafi posprzątać swój własny bałagan, prawda? — Uśmiechnęłam się z przekąsem, stając tuż za nim. Położyłam dłonie na jego ramionach i pochyliłam się tak, aby nasze twarze znalazły się na tym samym poziomie. — Więc albo ładnie posprzątasz, albo również w twoim pokoju przestanę bywać. Co ty na to?


poniedziałek, 3 lutego 2020

Stray Souls: Rozdział 4

Pierwszy cios


Siedemdziesiąty drugi dzień Sporu Smoczej Głowy dobiegł końca. Słońce już dawno skryło się za horyzontem, ale ulica, którą biegłam, wciąż była pełna ludzi. Zarówno żywych, jak i martwych. Starałam się nie patrzeć na nieruchome, zakrwawione ciała tak gęsto zaściełające asfalt. Bałam się, że mogłabym rozpoznać którąś z tych zastygłych w ostatecznym grymasie masek, w jakie przemieniły się twarze zmarłych.

wtorek, 31 grudnia 2019

Drabble

Nim rok 2019 dobiegnie końca, a na blogu wyświetli się post z jego podsumowaniem, chciałam jeszcze opublikować 3 drabble, które napisałam w ostatnim czasie. Tym razem jest to 1 fanfiction i 2 oryginalnie moje własne teksty. Mam nadzieję, że się Wam spodobają.

wtorek, 24 grudnia 2019

Stray Souls: Rozdział 3


Na jedną kartę

— Wszystko w porządku, panie Dazai? — zapytał ów dziwny ciężar wciąż przygniatający mnie do ziemi. Nie pozwalał mi się podnieść ani nawet zaczerpnąć głębszego oddechu, Mimo to przymknęłam spokojnie oczy, postanawiając skupić się na czymś zupełnie innym.
— Tak, dobrze się spisałeś.
— Ale pan krwawi!
Świetnie, rozmawiajcie sobie, przemknęło mi przez myśl. A ja tu tymczasem zajmę się własnymi sprawami.
Wnętrze magazynu, w którym znaleźliśmy się podczas wcześniejszej walki, wypełnione było cieniami. Dzięki swojej zdolności czułam je wszystkie, jakby stanowiły część mnie. Oddzieloną od ciała, ale wciąż posłuszną mej woli. Nawet z zamkniętymi oczami wiedziałam, ile ich było, gdzie dokładnie się znajdowały czy jakie rozmiary osiągały. I ponownie zamierzałam je wykorzystać.
Otworzyłam oczy.

niedziela, 24 listopada 2019

Stray Souls: Rozdział 2.5

Ostatnia Kwadra cz. II

Kobieta była piękna. A przynajmniej byłaby piękna, gdyby nie stan, w jakim się znajdowała. Miała spierzchnięte usta i zaczerwienione, opuchnięte oczy, pod którymi rozlewały się ciemne kręgi, słabo ukryte pod niestarannym makijażem. Przygnębiona mina oraz zgarbione ramiona potęgowały otaczającą ją aurę rozpaczy. Ale czego innego można było oczekiwać od osoby, która dopiero co straciła członka rodziny? Tak w każdym razie twierdziła oficjalna wersja wydarzeń. Pozostawało pytanie, czy rzeczywiście była ona prawdziwą wersją?

niedziela, 13 października 2019

Stray Souls: Rozdział 2

Ostatnia Kwadra

Rozmowa z dziwnym obcokrajowcem wcale nie była tym momentem, w którym zadecydowałam o swojej zemście. Pragnienie to zrodziło się we mnie o wiele, wiele wcześniej i latami dojrzewało w moim wnętrzu. Słowo „zemsta” przez cały ten czas wypełniało moje myśli i kierowało postępowaniem. W parze z nieustannie pielęgnowaną nienawiścią towarzyszyły mi na każdym kroku. Były moją siłą i ostatecznym celem. Najistotniejszym marzeniem, do którego spełnienia zamierzałam doprowadzić za wszelką cenę.
Tamtego dnia zawarłam z obcokrajowcem pewną niepisaną umowę. Zasady były proste — jego zadanie polegało na dostarczeniu mi pożądanych informacji i pomocy w opracowaniu planu, a do mnie należało wykorzystanie tej pomocy w praktyce. Mogło to wyglądać tak, jakby spadła na mnie cała brudna robota, ale o to właśnie chodziło. Nie chciałam dopuścić do tego, żeby ktokolwiek inny się tym zajął. To musiałam być ja. W innym wypadku zemsta by mnie nie usatysfakcjonowała.
Korzyści naszej współpracy miały być obopólne. Ja w łatwiejszy sposób mogłam dokonać swojej zemsty, a on — pozbyć się kłopotliwego pionka, jak to sam określił. Nie wiedziałam, do czego dążył. Nie interesowały mnie jego pobudki. On zresztą również nie pytał o moje. Liczyło się dla nas tylko to, że pragnęliśmy tego samego — śmierci pewnego człowieka.

wtorek, 1 października 2019

Anatomia Dragonkina

[UWAGA! Poniższy one shot jest fanfiction z gry Wizardess Heart. Nie uważam jednak, aby wiedza na temat samej gry czy też poszczególnych postaci była konieczna do jego przeczytania. To, co musicie wiedzieć przed rozpoczęciem lektury, to:
1. główna bohaterka, Alice, jest około dwudziestoletnią czarodziejką i uczennicą w Królewskiej Akademii Magii Gedonelune
2. jej partnerem w tym przypadku jest Willem V. Rembrandt — Dragonkin (więcej informacji na temat tego gatunku znajdziecie w odpowiednich przypisach)
3. akcja rozgrywa się miesiąc po wydarzeniach z zakończenia ścieżki Willema
4. pod spodem umieszczam ilustrację przedstawiającą naszych bohaterów
Resztę informacji, które mogłyby stanowić problem dla osób z zewnątrz znajdziecie w odpowiednich przypisach pod tekstem.
Miłego czytania!]


niedziela, 22 września 2019

Stray Souls: Rozdział 1

Genesis*

Jokohama jest pięknym miastem. Pięknym niczym jabłko pożerane od wewnątrz przez robaki. Jeśli nie dostrzeże się tej maleńkiej dziurki, przez którą szkodnik dostał się do środka, to zostanie się oczarowanym jego zewnętrznym urokiem. Wystarczy jednak wykazać się odrobiną wnikliwości, by dostrzec trawiące je zepsucie. Mafia, czarny rynek, gangi, ciągłe konflikty między grupami istot obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. To one niszczą Jokohamę. Lecz pomimo to wciąż istnieją osoby szczerze ją kochające. 

Ja do nich nie należałam. To miasto odebrało mi wszystko, co było mi najdroższe. Darzyłam je więc podobną niechęcią, co wspomniany już, zepsuty owoc.

Odwróciłam wzrok od gwarnej ulicy rozciągającej się parę pięter niżej i w zamyśleniu oblizałam widelczyk z okruszków pozostałych po właśnie zjedzonej szarlotce.

— Przepraszam, wolne? — usłyszałam męski głos dobiegający z drugiej strony stolika.

Nie patrząc nawet na nowoprzybyłego skinęłam głową, odsunęłam od siebie pusty talerzyk, po czym opuściłam lokal.

niedziela, 15 września 2019

Stray Souls: Prolog

[UWAGA! Jeśli chcecie bardziej wczuć się w klimat, to polecam w trakcie czytania posłuchać poniższego utworu.]

Kodeks Hammurabiego* 




Zwykle wystarcza jeden ruch.

Jeden ruch, by usta kochanków zetknęły się w upragnionym pocałunku. Jeden ruch, by zakończyć życie. Jeden ruch, by podpisać pakt z diabłem.

— Twoja kolej.

Była sobie pewna kobieta i był sobie pewien mężczyzna. Oboje zamknięci w komnacie, która zdawała się nie mieć wejścia ani wyjścia. Ze sklepieniem tak wysokim, że nie sposób było go dostrzec i ze ścianami niemal w całości składającymi się z witraży, zalewających całe pomieszczenie różnobarwnymi plamami. Gdzieś poza zasięgiem wzroku, na starym gramofonie obracała się równie stara płyta, odtwarzając wciąż jedną i tę samą melodię, w kółko i w kółko. Pieśń Cherubinów**.