Ariana | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bungou Stray Dogs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bungou Stray Dogs. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2022

Stray Souls: Rozdział 9

[UWAGA! Poniższy rozdział zawiera myśli samobójcze oraz próbę samobójczą]

Druga szansa


Od rozpoczęcia mojej kary minęło kilka dni wypełnionych kolejnymi zadaniami, które musiałam wykonywać dla Agencji. Moje działania wciąż były nadzorowane przez jej pracowników, choć nie wszystkie z nich pasowały do pracy informatora, momentami miałam wręcz wrażenie, że pełnię raczej rolę ich dziewczyny na posyłki. Mimo że od początku spodziewałam się czegoś właśnie w tym stylu, to i tak niemiłosiernie mnie to irytowało. Najważniejszy był jednak fakt, że przez wszystkie te dni udawało mi się unikać Osamu Dazaia, na którego nie chciałam natknąć się z dwóch powodów. Po pierwsze, nie wiedziałam, jak stawić mu czoła po tym wszystkim, co się wydarzyło. Po drugie, tak czy siak nie chciałam mieć z nim nic wspólnego; nasłuchałam się na jego temat wystarczająco dużo, by woleć trzymać się od niego z daleka. I jak na razie wychodziło mi to zadziwiająco łatwo, na co, oczywiście, nie miałam zamiaru narzekać.

niedziela, 25 października 2020

Stray Souls: Rozdział 8

Nowa rola


Stojąca przed nim kobieta różniła się drastycznie od tej, która przybyła do Agencji dzień wcześniej, a nawet od tej, którą przyszło mu powstrzymać od zabicia Dazaia w portowym magazynie. Przez chwilę Atsushi odniósł wrażenie, jakby były to dwie lub może nawet trzy zupełnie różne osoby. Ta teraźniejsza była ubrana schludnie, ale w innym, bardziej drapieżnym stylu, w którym dominowała czerń oraz skórzany materiał. Włosy miała rozpuszczone, poza dwoma pasmami splecionymi z tyłu głowy, a twarz w pełni umalowaną. Zniknęły z niej zmęczenie i ten dojmujący smutek. Kobieta wydawała się również roztaczać wokół siebie zupełnie inną aurę. Aurę pewności siebie, opanowania i może obojętności. Nie sprawiała wrażenia, jakby zaledwie dwie doby wcześniej próbowała dokonać morderstwa.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Stray Souls: Rozdział 7

 Droga do odkupienia


Już dawno zapadła noc, gdy przekroczyłam bramę cmentarza. Częściowo wyłaniający się zza chmur księżyc sprawiał, że wszędzie wokół kładły się pokraczne cienie, które zdawały się ożywać w mojej obecności. Były one moimi jedynymi towarzyszami w tym miejscu przepełnionym śmiercią. Tylko ja i one pomiędzy rzędami niemal identycznych kamiennych płyt. Odszukanie tej z nazwiskiem mojej rodziny nie zajęło mi wiele czasu. Drogę do niej potrafiłabym znaleźć nawet z zamkniętymi oczami.

czwartek, 25 czerwca 2020

Stray Souls: Rozdział 6

Dowód

Ocknąwszy się z głębokiego zamyślenia, zdałam sobie sprawę, że od mojej rozmowy z Atsushim musiało minąć już kilka ładnych godzin. Słońce chyliło się ku zachodowi, barwiąc wnętrze magazynu odcieniem płomieni. Przez cały ten czas żadne z nas nie wymówiło ani jednego słowa. Chłopak w dodatku chyba ani na moment nie ruszył się ze swojego miejsca. Ten całkowity bezruch i cisza zaczynały mi już brzydnąć. Nie wspominając już nawet o moich zesztywniałych od siedzenia w niewygodnej pozycji kończynach, po których co chwilę przebiegały dreszcze oraz o nieprzyjemnym ssaniu w żołądku.

poniedziałek, 16 marca 2020

Stray Souls: Rozdział 5

[UWAGA! Zachęcam, żebyście podczas czytania tego rozdziału lub po jego przeczytaniu posłuchali poniższej piosenki.]

A little pain*


Chłopak — prawdopodobnie o kilka lat młodszy ode mnie — przycupnął kilka metrów dalej, na jednej z licznych pak wypełniających magazyn. Od wyjścia pozostałej dwójki nie odezwał się ani słowem. Raz na jakiś czas tylko zerkał na mnie kątem oka.

Och, jakże łatwo byłoby w tamtej chwili uciec.

Zauważyłam, że chociaż chłopak starał się nie dać tego po sobie poznać, był wyraźnie spięty. Westchnęłam.

— Wyluzuj. — Drgnął, zaskoczony dźwiękiem mojego głosu. Najwidoczniej nie spodziewał się, że przerwę milczenie. — To nie o ciebie mi chodzi. Nic ci nie zrobię.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Stray Souls: Rozdział 4

Pierwszy cios


Siedemdziesiąty drugi dzień Sporu Smoczej Głowy dobiegł końca. Słońce już dawno skryło się za horyzontem, ale ulica, którą biegłam, wciąż była pełna ludzi. Zarówno żywych, jak i martwych. Starałam się nie patrzeć na nieruchome, zakrwawione ciała tak gęsto zaściełające asfalt. Bałam się, że mogłabym rozpoznać którąś z tych zastygłych w ostatecznym grymasie masek, w jakie przemieniły się twarze zmarłych.

wtorek, 24 grudnia 2019

Stray Souls: Rozdział 3


Na jedną kartę

— Wszystko w porządku, panie Dazai? — zapytał ów dziwny ciężar wciąż przygniatający mnie do ziemi. Nie pozwalał mi się podnieść ani nawet zaczerpnąć głębszego oddechu, Mimo to przymknęłam spokojnie oczy, postanawiając skupić się na czymś zupełnie innym.
— Tak, dobrze się spisałeś.
— Ale pan krwawi!
Świetnie, rozmawiajcie sobie, przemknęło mi przez myśl. A ja tu tymczasem zajmę się własnymi sprawami.
Wnętrze magazynu, w którym znaleźliśmy się podczas wcześniejszej walki, wypełnione było cieniami. Dzięki swojej zdolności czułam je wszystkie, jakby stanowiły część mnie. Oddzieloną od ciała, ale wciąż posłuszną mej woli. Nawet z zamkniętymi oczami wiedziałam, ile ich było, gdzie dokładnie się znajdowały czy jakie rozmiary osiągały. I ponownie zamierzałam je wykorzystać.
Otworzyłam oczy.

niedziela, 24 listopada 2019

Stray Souls: Rozdział 2.5

Ostatnia Kwadra cz. II

Kobieta była piękna. A przynajmniej byłaby piękna, gdyby nie stan, w jakim się znajdowała. Miała spierzchnięte usta i zaczerwienione, opuchnięte oczy, pod którymi rozlewały się ciemne kręgi, słabo ukryte pod niestarannym makijażem. Przygnębiona mina oraz zgarbione ramiona potęgowały otaczającą ją aurę rozpaczy. Ale czego innego można było oczekiwać od osoby, która dopiero co straciła członka rodziny? Tak w każdym razie twierdziła oficjalna wersja wydarzeń. Pozostawało pytanie, czy rzeczywiście była ona prawdziwą wersją?

niedziela, 13 października 2019

Stray Souls: Rozdział 2

Ostatnia Kwadra

Rozmowa z dziwnym obcokrajowcem wcale nie była tym momentem, w którym zadecydowałam o swojej zemście. Pragnienie to zrodziło się we mnie o wiele, wiele wcześniej i latami dojrzewało w moim wnętrzu. Słowo „zemsta” przez cały ten czas wypełniało moje myśli i kierowało postępowaniem. W parze z nieustannie pielęgnowaną nienawiścią towarzyszyły mi na każdym kroku. Były moją siłą i ostatecznym celem. Najistotniejszym marzeniem, do którego spełnienia zamierzałam doprowadzić za wszelką cenę.
Tamtego dnia zawarłam z obcokrajowcem pewną niepisaną umowę. Zasady były proste — jego zadanie polegało na dostarczeniu mi pożądanych informacji i pomocy w opracowaniu planu, a do mnie należało wykorzystanie tej pomocy w praktyce. Mogło to wyglądać tak, jakby spadła na mnie cała brudna robota, ale o to właśnie chodziło. Nie chciałam dopuścić do tego, żeby ktokolwiek inny się tym zajął. To musiałam być ja. W innym wypadku zemsta by mnie nie usatysfakcjonowała.
Korzyści naszej współpracy miały być obopólne. Ja w łatwiejszy sposób mogłam dokonać swojej zemsty, a on — pozbyć się kłopotliwego pionka, jak to sam określił. Nie wiedziałam, do czego dążył. Nie interesowały mnie jego pobudki. On zresztą również nie pytał o moje. Liczyło się dla nas tylko to, że pragnęliśmy tego samego — śmierci pewnego człowieka.

niedziela, 22 września 2019

Stray Souls: Rozdział 1

Genesis*

Jokohama jest pięknym miastem. Pięknym niczym jabłko pożerane od wewnątrz przez robaki. Jeśli nie dostrzeże się tej maleńkiej dziurki, przez którą szkodnik dostał się do środka, to zostanie się oczarowanym jego zewnętrznym urokiem. Wystarczy jednak wykazać się odrobiną wnikliwości, by dostrzec trawiące je zepsucie. Mafia, czarny rynek, gangi, ciągłe konflikty między grupami istot obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. To one niszczą Jokohamę. Lecz pomimo to wciąż istnieją osoby szczerze ją kochające. 

Ja do nich nie należałam. To miasto odebrało mi wszystko, co było mi najdroższe. Darzyłam je więc podobną niechęcią, co wspomniany już, zepsuty owoc.

Odwróciłam wzrok od gwarnej ulicy rozciągającej się parę pięter niżej i w zamyśleniu oblizałam widelczyk z okruszków pozostałych po właśnie zjedzonej szarlotce.

— Przepraszam, wolne? — usłyszałam męski głos dobiegający z drugiej strony stolika.

Nie patrząc nawet na nowoprzybyłego skinęłam głową, odsunęłam od siebie pusty talerzyk, po czym opuściłam lokal.

niedziela, 15 września 2019

Stray Souls: Prolog

[UWAGA! Jeśli chcecie bardziej wczuć się w klimat, to polecam w trakcie czytania posłuchać poniższego utworu.]

Kodeks Hammurabiego* 




Zwykle wystarcza jeden ruch.

Jeden ruch, by usta kochanków zetknęły się w upragnionym pocałunku. Jeden ruch, by zakończyć życie. Jeden ruch, by podpisać pakt z diabłem.

— Twoja kolej.

Była sobie pewna kobieta i był sobie pewien mężczyzna. Oboje zamknięci w komnacie, która zdawała się nie mieć wejścia ani wyjścia. Ze sklepieniem tak wysokim, że nie sposób było go dostrzec i ze ścianami niemal w całości składającymi się z witraży, zalewających całe pomieszczenie różnobarwnymi plamami. Gdzieś poza zasięgiem wzroku, na starym gramofonie obracała się równie stara płyta, odtwarzając wciąż jedną i tę samą melodię, w kółko i w kółko. Pieśń Cherubinów**.

poniedziałek, 9 września 2019

Stray Souls: wprowadzenie

Witam wszystkich!
Jak może część z Was kojarzy, jakoś rok temu sięgnęłam ponownie po Bungou Stray Dogs — obejrzałam anime, zaczęłam czytać mangę, zainteresowałam się tym tytułem od typowo fandomowej strony. I jakoś tak po drodze do głowy wpadł mi pomysł na napisanie fanfiction. I tak narodziło się Stray Souls. W tym poście znajdziecie wszystkie najważniejsze informacje na jego temat. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy je przeczytać lub już zamierzacie to zrobić — zapoznajcie się dokładnie z tym, co znajdziecie poniżej.


Tytuł: Stray Souls

Opis: 88 dni Sporu Smoczej Głowy odcisnęło swoje piętno na Jokohamie, siejąc w niej zniszczenie oraz zbierając tak wielką ilość ofiar, jakiej podziemie nigdy do tej pory nie odnotowało. Od tamtego czasu minęło 6 lat i życie toczyło się dalej. Szkody zostały naprawione, a rany zasklepione. Lecz nie wszystkie. Ai Yazawa nigdy nie pogodziła się z poniesionymi stratami, pragnąc tylko jednego. Zemsty.

Gatunek: fanfiction, akcja, nadnaturalne, tajemnica

Uwagi:

1. Stray Souls będzie publikowane tutaj, na wattpadzie (https://www.wattpad.com/story/199938841-stray-souls) oraz na Archive of Our Own (https://archiveofourown.org/users/Arpena).

2. Rozdziały nie będą dodawane regularnie — nie rozplanowałam (ani tym bardziej nie napisałam) jeszcze całości. Proszę więc o odrobinę cierpliwości.

3. Bohaterowie tego fanfiction są w większości oryginalnymi postaciami z uniwersum Bungou Stray Dogs, ale znajdą się wśród nich również stworzone przeze mnie OC. Informacje dotyczące poszczególnych postaci będą pojawiały się w zakładce Postacie razem z ich debiutem w SS.

4. Fabułę umiejscowiłam pomiędzy 2 a 3 sezonem BSD (pomiędzy wątkami o Gildii i kanibalizmie), z uwzględnieniem wydarzeń z filmu Dead Apple.

5.  Będziecie mieć tu do czynienia z narracją mieszaną — głównie pierwszoosobową, ale czasami będą pojawiały się fragmenty z trzecioosobową.

6. UWAGA! Ostrzegam, że Stray Souls zawiera: wulgaryzmy, sceny ukazujące przemoc, przestępstwa, próby samobójcze etc.

7. Przygotowałam specjalne playlisty dla tego fanfiction dostępne na YouTube (https://www.youtube.com/watch?v=FwQdZkOCrOw&list=PLSgqBrlHZs9vUPIP_pTDR-gXw5TgDAsil) oraz Spotify (https://open.spotify.com/playlist/1o6572FBWlXCT20CjOr0S6). Wersja na Spotify jest uboższa o parę tytułów, które nie są dostępne w tym serwisie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że do playlist będą jeszcze dodawane kolejne piosenki.


Mam nadzieję, że przyjmiecie Stray Souls ciepło. Prolog pojawi się już za kilka dni~!

środa, 3 lipca 2019

Drabble

Tak jak zapowiadałam w poprzednim poście, przygotowałam dla Was parę drabble. Miało to być dla mnie swego rodzaju rozgrzewką oraz wyzwaniem, ponieważ nigdy do tej pory nie próbowałam swoich sił w starciu z tą formą literacką. Dla niewtajemniczonych — drabble to opowiadanie liczące dokładnie 100 słów. I takiej też objętości tekściki znajdziecie pod spodem. Są to fanfiction dotyczące Diabolik Lovers, Kuroko no Basket oraz Bungou Stray Dogs. Napisałam je, wykorzystując postacie i elementy zasugerowane mi przez moje znajome. W związku z tym, że są to moje pierwsze drabble, mam szczególną nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Życzę miłego czytania! ^^


wtorek, 2 lipca 2019

Bungou Stray Dogs: 3 sezon

Czyli literaci w akcji po raz trzeci

Moja przygoda z Bungou Stray Dogs rozpoczęła się w 2016 roku i wciąż trwa. Przez ten czas zdążyłam obejrzeć wszystkie sezony anime, OVA, film, a także przeczytać wszystkie dostępne rozdziały mangi. Teraz, niecały tydzień po emisji ostatniego odcinka trzeciego sezonu (tekst ten rzeczywiście zaczęłam wtedy pisać, ale ze względu na tempo praktyk musiałam się wstrzymać), przybywam z jego recenzją.

środa, 1 maja 2019

Bungou Stray Dogs: Życzenie


Butelkę drogiego wina, zachowaną na specjalne okazje, otworzył równo o północy. Wprawnym ruchem napełnił kieliszek ciemnoczerwonym trunkiem niemal po same brzegi, po czym rozsiadł się wygodnie w swoim fotelu.

— Wszystkiego najlepszego dla mnie — mruknął, nim jego usta zetknęły się z cienkim szkłem. Przymknął oczy, delektując się słodkim, lekko palącym jego przełyk alkoholem. Od razu poczuł się lepiej. Ale jeszcze nie na tyle, na ile chciał. 

Dopiero w połowie drugiej lampki, kiedy w głowie poczuł dobrze znany, przyjemny szum, potrafił wreszcie spojrzeć na  t o.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Bungou Stray Dogs: Wzór do (nie)naśladowania




Do Bożego Narodzenia pozostało zaledwie kilka dni, a zadań zlecanych Zbrojnej Agencji Detektywistycznej wcale nie ubywało. Wręcz przeciwnie – okres przedświątecznego szaleństwa przynosił jeszcze więcej zgłoszeń. Co niekoniecznie wprowadzało detektywów w dobry nastrój…

– Nie wierzę! – Rozwścieczony głos przeciął gwałtownie powietrze wypełniające ruchliwą ulicę. Kilku obładowanych zakupami przechodniów odwróciło ze zdziwieniem głowy, by znaleźć jego źródło. Okazał się nim być Doppo Kunikida, przedzierający się gniewnie przez tłum. Palce jego prawej dłoni zaciśnięte były na kołnierzu towarzyszącego mu mężczyzny, którego bezceremonialnie ciągnął za sobą. – A raczej wierzę, ale wciąż nie dociera do mnie, jak można być takim idiotą. Kto normalny na widok świątecznych lampek postanawia się na nich powiesić?! Jeśli już musisz dawać upust swoim samobójczym skłonnościom, to rób to w czasie wolnym, a nie w godzinach pracy! Przez ciebie szlag trafia mój dzisiejszy grafik. Z n o w u ! 

niedziela, 16 września 2018

Bungou Stray Dogs: Dead Apple

Czyli o serii jabłkowych samobójstw...


Pytałam was o propozycje na temat posta, a w końcu sama wymyśliłam własny, ups. To nie tak, że nie wykorzystam waszych pomysłów - wręcz przeciwnie. Postanowiłam jednak w tym tygodniu obejrzeć film, na który czekałam z niecierpliwością. Tak też zrobiłam, a skoro jestem po tym na świeżo, to szkoda byłoby o nim nie napisać, prawda? Cóż, przynajmniej ja tak uważam. 

[UWAGA! Tekst zawiera spoilery]

Film, o którym mowa, to tak jak wskazuje tytuł posta - Bungou Stray Dogs: Dead Apple (lub w oryginale: 文豪ストレイドッグス DEAD APPLE).