Ariana | Blogger | X X

niedziela, 9 grudnia 2018

We don't talk anymore: 0




[160904, Jungkook]    

W skali od jeden do dziesięciu, w tamtej chwili Jungkook oceniłby swoje szczęście na jedenaście. Siedząc pomiędzy Namjoonem a Jiminem przy stole zastawionym jedzeniem, czuł się jakby osiągnął pełnię szczęścia. Nawet jeśli Namjoon po raz n-ty starał się mu wyjaśnić zasady stosowania pewnego angielskiego czasu (choć Jungkook już zdążył zapomnieć, jak się ów czas nazywał), podczas gdy Jimin wyciągał przed nich rękę z telefonem, zmuszając go tym samym do kolejnego uśmiechu (od czego bolały go już policzki). Nawet jeśli Seokjin, zanosząc się śmiechem, próbował opowiedzieć jeszcze jeden ze swoich żartów, doprowadzając tym samym Hoseoka do granic wytrzymałości. Nawet jeśli Hoseok w ataku śmiechu wpadł na Yoongiego, niemal wytrącając mu z ręki pałeczki, którymi ten starał się obrócić smażące się na stole mięso. I nawet jeśli w skutek tego Yoongi przypadkiem trącił Taehyunga, niszcząc jego próbę artystycznego sfotografowania zawartości talerza. Nic z tego nie burzyło jego szczęścia. Nie tego dnia.

niedziela, 2 grudnia 2018

We don't talk anymore: Wstęp


Nadeszła ta chwila! Po roku przerwy wracam z zupełnie nowym fanfiction, nad którym pracowałam przez ten czas. Było to takie moje małe wyzwanie; cel, jaki sobie wyznaczyłam. Został on osiągnięty, teraz pozostaje mi więc przekonać się, z jakim skutkiem. Liczę na wasze szczere opinie~.
W tym poście poznacie wszystkie najważniejsze informacje, więc czytajcie uważnie!

1. We don't talk anymore będę wstawiać tutaj, a także na wattpada (https://www.wattpad.com/user/LadyKanra) i na Archive of Our Own (https://archiveofourown.org/users/Arpena/profile). Możecie więc czytać tam, gdzie będzie wam wygodniej. 

2. Pierwsza część WDTA zostanie opublikowana 181209 i od tego momentu planuję dodawać rozdziały regularnie, co niedzielę.

3. W fanfiction znajduje się wiele odwołań do rzeczywistości (przykładem niech tu będzie samo istnienie BTS). Pamiętajcie jednak, że opisane zdarzenia to w większości fikcja literacka.

piątek, 26 października 2018

Numer 9


Z niespokojnego snu wyrwał go dźwięk otwieranych drzwi. Kiedy damski krzyk przeciął powietrze, każąc wszystkim opuścić łóżka, oczy Natsume były już szeroko otwarte.
            – Śniadanie za dziesięć minut – oznajmiła kobieta stojąca w drzwiach. Nie czekając na niczyją reakcję, opuściła pomieszczenie.
            Słysząc charakterystyczne kliknięcie zamka w drzwiach, oderwał wreszcie wzrok od spodu znajdującego się nad nim łóżka i rozejrzał się po pokoju skąpanym w szarości poranka. Wypełniały go dzieci obu płci, najmłodsze miało może siedem lat, a najstarsze trzynaście.  Wszystkie dziwnie jak na tak młody wiek ponure, ciche i zamknięte w sobie. Dziewczynka skulona na łóżku po przeciwnej stronie pokoju łkała cicho z twarzą wtuloną w poduszkę. Siedzący na podłodze obok chłopiec pustym wzrokiem wpatrywał się w przestrzeń. Pozostałe dzieci krzątały się w milczeniu, ścieląc łóżka i zakładając na siebie identyczne stroje, składające się z tenisówek, prostych spodni oraz koszul. Każda część ich odzieży była w tym samym białym kolorze, tak jak niemal wszystko inne, co widywali na co dzień. Białe były ściany, sufity oraz podłogi większości pomieszczeń, w jakich przyszło spędzać im życie, białe były stroje zajmujących się nimi opiekunów, białe były meble i pościel. Tak, jakby wszystko w tym miejscu zostało wyprane z wszelkich kolorów.

sobota, 29 września 2018

Kwiat paproci

Czyli co by było, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu?


Sugerując się propozycją jednej z czytelniczek, tym razem postanowiłam omówić serię Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk! Pierwszy tom przeczytałam niestety dość dawno, ale za to wszystkie pozostałe miałam w ręce w te wakacje. Na początek, standardowo ostrzegę:

Uwaga! Tekst może zawierać spoilery

Jak już na wstępie to zaznaczyłam, Kwiat paproci jest dziełem rodzimym - napisała go Polka, Katarzyna Berenika Miszczuk. Muszę przyznać, że jest ona jedną z moim ulubionych polskich pisarek. Gdybym miała wskazać swoją ulubioną powieść jej autorstwa, to padłoby pewnie na serię "diabelsko-anielską", ale o tym może innym razem...