Ariana | Blogger | X X

niedziela, 30 grudnia 2018

We don't talk anymore: 2




[160923, Jimin]

Pierwsze rysy na kruchej powierzchni szczęścia pojawiły się zaledwie kilka dni później. Zaczęło się dość niewinnie – Jungkook momentami wydawał się jakiś cichszy, może nie do końca obecny duchem. Jimin zerkał na niego dyskretnie co jakiś czas, ale nie zauważył żadnych innych niepokojących objawów. Maknae* śmiał się z żartów innych członków zespołu i wygłupiał wraz z nimi w trakcie przerw w nauce nowej choreografii. Jimin był więc niemal skłonny przypisać te chwilowe anomalie zwykłemu zmęczeniu. Niemal.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Bungou Stray Dogs: Wzór do (nie)naśladowania




Do Bożego Narodzenia pozostało zaledwie kilka dni, a zadań zlecanych Zbrojnej Agencji Detektywistycznej wcale nie ubywało. Wręcz przeciwnie – okres przedświątecznego szaleństwa przynosił jeszcze więcej zgłoszeń. Co niekoniecznie wprowadzało detektywów w dobry nastrój…

– Nie wierzę! – Rozwścieczony głos przeciął gwałtownie powietrze wypełniające ruchliwą ulicę. Kilku obładowanych zakupami przechodniów odwróciło ze zdziwieniem głowy, by znaleźć jego źródło. Okazał się nim być Doppo Kunikida, przedzierający się gniewnie przez tłum. Palce jego prawej dłoni zaciśnięte były na kołnierzu towarzyszącego mu mężczyzny, którego bezceremonialnie ciągnął za sobą. – A raczej wierzę, ale wciąż nie dociera do mnie, jak można być takim idiotą. Kto normalny na widok świątecznych lampek postanawia się na nich powiesić?! Jeśli już musisz dawać upust swoim samobójczym skłonnościom, to rób to w czasie wolnym, a nie w godzinach pracy! Przez ciebie szlag trafia mój dzisiejszy grafik. Z n o w u ! 

niedziela, 23 grudnia 2018

We don't talk anymore: I (Like)



[140304, Jungkook]

Jungkook mierzył krytycznym spojrzeniem swoje odbicie w lustrze. Kciukiem i palcem wskazującym złapał pasmo krótkich włosów. Potarł je, pociągnął i z niezadowoleniem wydął wargi. Według niego ciemnoczerwona barwa kosmyków nie współgrała dobrze z intensywnie żółtym mundurkiem.
Nagle czyjaś ręka objęła jego ramiona, a w lustrze pojawiła się uśmiechnięta twarz Jimina.
– Jak tam? Gotowy do drogi? Jungkook odetchnął głęboko, starając się zapanować nad nerwami. 
– Chyba tak. 
– To chodź, wszyscy już czekają. – Jimin zmierzwił kolorowe kosmyki na jego głowie. – Pewnie wszystkie dziewczyny będą się za tobą oglądały, przystojniaku. Jungkook skrzywił się, czując jak na samą myśl o czymś takim ścisnął mu się żołądek. 
– Spokojnie, obronimy cię – zapewnił Jimin, szczerząc zęby w uśmiechu. Mina mu jednak zrzedła, kiedy łokieć Jungkooka wbił się w jego żebra.

niedziela, 16 grudnia 2018

We don't talk anymore: 1




[160917, Jimin]
Trzy z czterech cyfr na ekranie odblokowanego smartfona ustąpiły miejsca nowym. Jedynka, siódemka i dwa zera. Upewniwszy się o wybiciu tej godziny, Jimin powrócił wzrokiem do trzymanej na kolanach książki. Był tylko jeden, mały szkopuł. A mianowicie, znowu czytał ten sam akapit. Już czwarty raz z rzędu. Choć jego spojrzenie przesuwało się po zapisanych stronach, to jego uwaga skupiała się na czymś zupełnie innym.
Chwilę wcześniej usłyszał parkujący pod budynkiem samochód i teraz nasłuchiwał odgłosu powoli zbliżających się kroków. Mógł zgadywać, do kogo one należały, ale podświadomie już to wiedział. Z wyczekiwaniem spojrzał w kierunku drzwi.