Ariana | Blogger | X X

środa, 29 kwietnia 2020

Informacyjnie

Hej, hej!
Jak się macie? Mam na dzieję, że dobrze oraz że dopisuje Wam zdrowie.
Wpadłam napisać tę krótką wiadomość, żeby rozwiać Wasze ewentualne wątpliwości co do statusu bloga, które mogły wyniknąć z tego, że długo nie pojawia się żaden nowy post. Otóż główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że aktualnie staram się godzić zajęcia online z pisaniem licencjatu. Nie jest to zbyt łatwe, dlatego mam nadzieję, że zrozumiecie.
Postaram się w najbliższym czasie poprawić i opublikować kolejny rozdział Stray Souls, ale na jakiekolwiek zupełnie nowe prace będziecie musieli jeszcze trochę poczekać. 
Uważajcie na siebie w tym trudnym czasie!

Do następnego razu~ ♥

poniedziałek, 16 marca 2020

Stray Souls: Rozdział 5

[UWAGA! Zachęcam, żebyście podczas czytania tego rozdziału lub po jego przeczytaniu posłuchali poniższej piosenki.]

A little pain*


Chłopak — prawdopodobnie o kilka lat młodszy ode mnie — przycupnął kilka metrów dalej, na jednej z licznych pak wypełniających magazyn. Od wyjścia pozostałej dwójki nie odezwał się ani słowem. Raz na jakiś czas tylko zerkał na mnie kątem oka.

Och, jakże łatwo byłoby w tamtej chwili uciec.

Zauważyłam, że chociaż chłopak starał się nie dać tego po sobie poznać, był wyraźnie spięty. Westchnęłam.

— Wyluzuj. — Drgnął, zaskoczony dźwiękiem mojego głosu. Najwidoczniej nie spodziewał się, że przerwę milczenie. — To nie o ciebie mi chodzi. Nic ci nie zrobię.

niedziela, 8 marca 2020

Diabolik Lovers: Perwersyjna pani domu

— Zarządzam porządki — oznajmiłam uroczyście.

— Porządki? — zdziwione spojrzenie zielonych oczu uniosło się znad klawiszy fortepianu.

— Owszem. I to w trybie natychmiastowym. Twój pokój znajduje się w coraz bardziej opłakanym stanie.

Kąciki ust wampira zadrgały.

— Chyba nie widziałaś pokoju Kanato.

— Wyobraź sobie, że widziałam. Sęk w tym, że w jego pokoju nie spędzam tyle czasu, co w twoim.

— Byłbym zmartwiony, gdyby było inaczej. — W jego głosie zabrzmiała nutka ironii, a smukłe palce przebiegły leniwie po klawiszach, wydobywając z nich piękny, czysty dźwięk. Nie brał na poważnie takiej ewentualności. Podobnie jak moich słów. Zamierzałam to zmienić. — Poza tym, od tego jest służba.

— Służba ostatnio za tobą nie nadąża, a ty jesteś dużym chłopcem, który potrafi posprzątać swój własny bałagan, prawda? — Uśmiechnęłam się z przekąsem, stając tuż za nim. Położyłam dłonie na jego ramionach i pochyliłam się tak, aby nasze twarze znalazły się na tym samym poziomie. — Więc albo ładnie posprzątasz, albo również w twoim pokoju przestanę bywać. Co ty na to?


poniedziałek, 3 lutego 2020

Stray Souls: Rozdział 4

Pierwszy cios


Siedemdziesiąty drugi dzień Sporu Smoczej Głowy dobiegł końca. Słońce już dawno skryło się za horyzontem, ale ulica, którą biegłam, wciąż była pełna ludzi. Zarówno żywych, jak i martwych. Starałam się nie patrzeć na nieruchome, zakrwawione ciała tak gęsto zaściełające asfalt. Bałam się, że mogłabym rozpoznać którąś z tych zastygłych w ostatecznym grymasie masek, w jakie przemieniły się twarze zmarłych.